Kochanie, czy związek jest wart ratowania?

Drodzy wszyscy,

Straciłem nadzieję.

Mój chłopak, z którym jestem od 3 lat, jest taki trudny. Właśnie urodził nam się synek, który ma 2 miesiące. Nie był planowany, ale cieszyliśmy się, że go mamy. Obecnie mieszkamy razem u niego. Podobnie jak wiele par, posiadanie dziecka jest wyzwaniem dla wszystkich. Mamy jednak tak wiele innych drobnych problemów, że zebrane razem oddalają nas od siebie. Zacząłem się zastanawiać, czy nie pasujemy do siebie?

Na przykład, kiedy dziecko płacze w nocy, nie wstaje dla niego. Czasami nasz syn może krzyczeć na całe gardło i nadal nie chce się podnieść. Poprosiłam go, żeby pomógł mi z dzieckiem, a on odpowiedział, że to nie on ma cycek. Z wyczerpania i braku snu stałem się rozdrażniony. Kiedy więc jego mama i siostra, z którymi jestem blisko, zapytały mnie, jak sobie radzimy, opowiedziałam im, co się stało, ale nie spodziewałam się, że dadzą mu lajka. Wrócił do domu zły, mówiąc, że przeze mnie źle wyszedł przed jego rodziną. Powiedział, że powinnam była porozmawiać z nim, ale kiedy coś mnie niepokoi lub wymaga rozwiązania i próbuję się przed nim otworzyć, reaguje tak negatywnie, że kończy się to kłótnią. Jeśli nie zapytałem w sposób, w jaki on chce, żebym zapytał, zamyka się i to sprawia, że ​​​​czuję, że nie mogę do niego przyjść z niczym. Nie wierzy, że zareaguje w ten sposób i traktowałby mnie w milczeniu i ignorował przez wiele dni.

Ciągle się ze mną nie zgadza w wielu sprawach. Wszystko, co robię w tych dniach, wydaje się złe. Mówi, że teraz jesteśmy zupełnie inni. Powiedziałem mu, jak się zachowuje, że nie mogę czuć się blisko niego, a on powiedział mi, że w ogóle nie czuje się już blisko mnie, że są wokół mnie ludzie, którzy znają go lepiej niż ja go znam. Że jestem jedyną osobą, która mówi, że nie mogą z nim rozmawiać. To tak, jakby miał o mnie złe wyobrażenie, bo wszystko, co dobre w sobie nawzajem, zostało właśnie zapomniane. Współżycie wydaje się teraz wymuszone, a ja czuję się ciężarem i stoję mu na drodze. Sprawdził, wydaje mi się, że jeśli jestem szczery.

Chciałem porozmawiać, ale on nie chciał, więc teraz podaje mi swoje ciche sposoby leczenia. Rozmawiamy tylko wtedy, gdy dotyczy to przynajmniej dziecka, za co jestem wdzięczna.

Czuję się samotną matką i bardzo chciałam, żeby mój syn miał oboje rodziców razem, ale nie wiem, czy to już możliwe. Zawsze jest na mnie zły, zawsze ma coś, z czego jest niezadowolony, to prawie tak, jakby mną gardził. A jego postawa mnie odpycha. Czuję się tak bezwartościowy w jego życiu i bardzo zdezorientowany, ponieważ mogliśmy wszystko w porządku, a potem najwyraźniej robię coś, co mu się nie podoba i chce wszystko wyrzucić. Zapytałem go, czy powinienem wyjechać i wrócić do rodziców, powiedział, że to zależy ode mnie. Po prostu jakby mu to nie przeszkadzało. Nie chcę czekać na wyrzucenie, ale też nie chcę podejmować pochopnych decyzji. Szczerze mówiąc, z całą powagą, nie wierzy, że jest w czymkolwiek niewłaściwy. Co jest dla mnie najlepsze?

Po prostu idźcie oddzielnymi drogami. Jeśli będziesz kontynuować, skończysz zwariować. Jeśli nie pasuje, nie naciskaj

ze wszystkiego, co napisałeś, wygląda na to, że obecnie nie układa się między wami. zerwanie jest łatwe, ale utrudnianie pracy. i w grę wchodzi również dziecko. może ta cała sytuacja jest dla niego równie trudna jak dla ciebie? czy możesz wziąć trochę wolnego i pojechać i zostać z rodzicami powiedzmy na 2/3 tygodnie na przerwę? jak trochę czasu wolnego, aby coś wymyślić i dać sobie nawzajem przestrzeń? będziesz mieć też jakąś pomoc przy dziecku?? w tej chwili może ta nowa sytuacja jest po prostu przytłaczająca dla was obojga i stąd problemy? musisz być także wyczerpana i prawdopodobnie cierpieć na depresję poporodową? zarówno wyczerpany, jak i mający trudności z przystosowaniem się do nowego dodatku? nie zawsze jest to łatwe i przewiewne dla nowych rodziców. Zgadzam się, że nie powinieneś myśleć o zerwaniu, chyba że jesteś bardzo pewien. weź mini wakacje i po prostu zrelaksuj się. być z rodzicami. będziesz miał również odpowiedni odpoczynek i pomoc ze strony rodziców. wypróbuj to.

Może skorzystacie na spotkaniu z doradcą. Widzę, że nie przystosowuje się do poważnej zmiany w życiu, a ty możesz mieć do czynienia z problemami poporodowymi. Nie możemy ci pomóc. Proponuję zachęcić go do pójścia z Tobą do poradni, zachęcam Cię do pójścia do lekarza w sprawie Twoich problemów (postpartum nie jest rzadkie i możesz uzyskać natychmiastową pomoc w niektórych sprawach, z którymi masz do czynienia) i zachęcam do pójścia na poradę własny.

Frazujesz rzeczy, jakbyś był na jego łasce/nastrojach/etc. Nie jesteś. Uzyskaj poradę i idź do swojego OB, aby pomóc ci w sprawach poporodowych.

Wszystkiego najlepszego dla Ciebie Mamo!!!

Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli.

Zrobiłem trochę badań na temat post partum dep, wziąłem udział w profesjonalnym quizie, jak również, ale nie odnoszą się do znaków i symptomów. Nie jestem pewien, czy może odczuwać jakąś formę depresji, ale zbadam to.

Szczerze mówiąc, to, co powiedział, że czuje do mnie, nie chcę już przejmować się rozpadem związku. Jeśli chce wstać dla dziecka, to zrobi, jeśli nie, będę tam dla mojego syna. Od czasu kłótni schodzę mu z drogi, nawet na niego nie patrzę. Nie dzwonię do niego ani nie wysyłam SMS-ów o tym, gdzie jest, kiedy wychodzi z domu, co normalnie bym zrobił. Celowo dużo rozmawia przez telefon, kiedy traktuje mnie cicho, ale szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie, co na nim robi i wiem, że to zauważa. Cały ten czas zastanawiałam się, czy nie jestem wystarczająco dobra, kiedy powinnam była zadać sobie pytanie, czy on jest wystarczająco dobry dla mnie i mojego dziecka.

Jeśli chodzi o wzięcie mini wakacji, gdybym to zrobiła, on na pewno źle to znosi, a jego rodzina odbierze to jako odebranie mi dziecka i będzie to wyglądać ekstremalnie. Ale pojechałam dzisiaj odwiedzić moich rodziców i rozmawiałam z mamą i miło było wiedzieć, że cokolwiek się stanie, mogę na nich polegać. I to dało mi siłę, której potrzebowałem. Nie czuję już litości, czuję się teraz meh.

Nie będę się spieszyć z separacją, ponieważ wierzę, że on chce sprawić, żebym poczuła się nie na miejscu, żebym to ja odeszła. Wydaje mi się, że nie chce wyglądać ani czuć się źle, kończąc to… albo może głęboko mieć nadzieję, że coś wymyślimy.

Myślę, że rada mamy, by pójść do poradni, jest najlepsza. Jeśli miałeś problemy przez większość swojego związku, a teraz on odpycha cię tak daleko, kiedy miałeś **poważną zmiana życiowa, która wiąże się z dużym zaangażowaniem**, najprawdopodobniej masz inne i kolidujące ze sobą przywiązanie style. Jeśli nie jest na pokładzie, aby wspólnie pracować nad naprawieniem rzeczy z tobą, może niewiele możesz zrobić, z wyjątkiem wymyślenia planu wspólnego rodzicielstwa, który jest najlepszy dla dziecka. Ale zanim do tego dojdzie, najpierw porozmawiaj z ekspertem — nawet jeśli nie jest zainteresowany pójściem z tobą. Sugerowałbym doradcę, który jest zaznajomiony z teorią przywiązania, który może dać ci lepsze spojrzenie na pewne sprawy. Zakładam, że ma problemy z poważnym zaangażowaniem, odkąd macie razem dziecko, ale nadal jest twoim chłopakiem. Żadnego osądu i mogą istnieć ku temu bardzo dobre wzajemne powody… lub może on bardzo unikać i bać się zaangażowania, co podejrzewam na podstawie tego, jak zimny i defensywny był w stosunku do ciebie. Podejrzewam również, że tak jest, ponieważ stawienie czoła emocjom wyraźnie go zamyka i mam wrażenie, że dzieje się tak również wtedy, gdy czuje się przytłoczony płaczem dziecka. Czego właściwie może się wstydzić, że zamiera i nie podchodzi, by pomóc przy dziecku, i dlaczego tak bardzo go zdenerwowała wiadomość od rodziny. Jeśli tak jest, to nadal jest to JEGO problem, a nie Twój. (I daję mu korzyść z wątpliwości, że jest przytłoczony i nie ma odpowiedniej dojrzałości, aby sobie z tym poradzić, a nie jest tylko palantem bez empatii!)

„Cały ten czas zastanawiałem się, czy nie jestem wystarczająco dobry, kiedy powinienem był zadać sobie pytanie, czy on jest wystarczająco dobry dla mnie i mojego dziecka”. To też jest dobre. Pamiętaj o tym, że nie ma to odzwierciedlenia w Twojej wartości ani wartości, chociaż może odzwierciedlać problemy ze zgodnością.

Nigdy nie zgodziłby się na poradę, bo dla niego to jest dla ludzi, którzy mają problem, którego on sam nie uważa za mający.

Nadal nie jest jasne, czy możemy nadal być razem, czy też musimy to zerwać, ale udało mi się mu coś powiedzieć rzeczy, które leżały mi na sercu i widziałem, jak powoli coraz bardziej angażuje się w naszego syna, chociaż tak nie jest poproszony. Tego wieczoru też się przytuliliśmy. Nadal nie wiem, co sądzić o rzeczach, obawiam się, że wszystko będzie dobrze, ale sytuacja się powtórzy.

Może czuć, że nie ma problemu, ale jeśli mówisz mu, że jest problem, to czy to się nie liczy, że związek ma problem? W każdym razie utrzymuj otwartą i szczerą komunikację i bądź bardzo pozytywny, gdy podejmuje działania, których szukasz (podziękuj lub podziękuj w jakikolwiek sposób komunikacji, który sprawia, że ​​czuje się dobrze, pozytywnie wzmocnienie). Nadal uważam, że powinieneś sam zobaczyć się z doradcą, który udzieli ci lepszych porad, jak sobie z tym poradzić sytuację, jeśli zdecydujesz się zostać, ponieważ sytuacja może się powtórzyć, zwłaszcza jeśli twój partner jest przywiązany kwestie. To nie jest rzadki problem w związku i są profesjonaliści, którzy wiedzą, jak sobie z tym poradzić (co jest dla Ciebie dobrą wiadomością!). Bardzo ważne jest, aby robić to, co najlepsze dla dziecka, powodzenia.

Nie jestem pewien, dlaczego doszło do zerwania i czy warto dać drugą szansęNowy Tryb

Niedawno zerwał ze mną mój długoletni chłopak (oboje mamy ponad 30 lat i mieszkamy razem) mówiąc to uważa, że ​​jesteśmy zbyt różni, nie mamy wystarczająco dużo wspólnych zajęć i nie jest tego pewi...

Czytaj więcej

Chcę go z powrotem po rozpadzie LDR.Nowy Tryb

Hej!nie wiem co robić. Wariuję. Proszę pomóż mi!!! :(((((Więc jestem z moim facetem, teraz byłym, od prawie 2 lat. Jesteśmy w LDR, kiedy ze mną zerwał (ostatnie 4 dni temu) – chociaż wcześniej pros...

Czytaj więcej

Czy brak kontaktu działa z EX?Nowy Tryb

Cześć chłopaki, Mój niedawny były zachowywał się zdystansowany przez kilka dni, powiedział mi, że ma to wiele wspólnego z rodziną i sprawami osobistymi, więc przypisałem to i zostawiłem to w spokoj...

Czytaj więcej